CZEKAJĄC NA GODOTA

„Nic się nie da zrobić” tymi słowami zaczyna się „Czekając na Godota” Samuela Becketta. Bohaterowie powtarzają to zdanie jak refren w toku całej sztuki.
To zdanie wyznacza parametry świata, w którym się poruszają, ale też to jak wobec tego świata się pozycjonują.

„Nic się nie da zrobić” mówi też reżyser próbujący wystawić dziś „Czekając na Godota”. Obwarowany prawami autorskimi tekst staje się w pierwszym momencie partyturą wcześniej zapisanych gestów, tonów, emocji, ruchu scenicznego. To ograniczenie wyznacza parametry równie zredukowanego świata.

Osobowości sprowadzone do minimum egzystencji, próbują sprawdzić/wyznaczyć na nowo granice rzeczywistości, którą powoli zapominają. Autor w testamencie bezwzględnie wyznacza tylko to, czego z jego tekstem nie wolno robić. Czy jest tu miejsce na wolność wypowiedzi twórców? Czy może, żeby opowiedzieć o zniewoleniu, samemu należy dać się uwięzić w zamkniętej Beckettowskiej strukturze?

premiera 15.10.2016_Teatr Jaracza w Łodzi
przedstawienie zrealizowano w ramach 4 międzynarodowego festiwalu klasyki światowej – nowa klasyka europy
czas trwania spektaklu: 120 minut